Sprawdźmy co tu mamy...

Wpis

niedziela, 22 kwietnia 2012

No to Frugo...Albo Owocowy Life

W dzieciństwie, jak każdy, miałam swoja osobistą definicje luksusu i mrocznego obiektu pożadania. Wtedy - wcale nie tak dawno - był to między innymi napój Frugo. Wydawać by się mogło, że jego czasy świetności przepadły, gdy po wielu naciskach ze strony (głównie) internautów Frugo powróciło. I to z taką pompą, żę konkrencja zzieleniała z zazdrości i w bezsenne noce poczęłą zastanawiać się co z tym fantem począć. Bo począć trzeba - nowy produkt zaposkajający zarówno klientów sentymentalnych proszących o powrót smaku podstawówki, jak i nowoczesnych.  Wychowani na demotywatorach (tworzonych głównie przez pierwsza grupę) pełnych wzdychania do "tamtych czasów" i pokazywania szklanej buteleczki ze znanym logo pragneli skosztować tego naktaru bogów. Przyzam, że z pewnym strachem zakupiłam pełen zestaw. Ryzyko było spore - mineło kilka lat. Mogłam zmienić się, albo jeszcze gorzej - smak mojego ulubionego 'zielonego' smaku. O dziwo, wszystko było jak kiedyś. Łącznie z zakrętka która można sobi strzelać w palcach. Frugo nie tylko nie spoczęło na laurach, ale też wypuściło nowe smaki - czerwony ("To romantyczna więź, która połączyła na zawsze wybuchowy granat i słodką truskawkę. To tajemniczy romans czarnej porzeczki i  kuszącej wiśni." - dla mnie troche jak kompot. Tylko ambitniejszy) i żółty ("Zabawne Mango, rozwydrzona Papaja, szalejący Ananas" jak zapewnia producent). Czy to dobrze? Chyba tak, skoro mimo stosunkowo wysokiej ceny dzisiejsze nastolatki wciąż czują sie bardziej cool trzymajac szklana buteleczke Frugo. Właściwie sama pijąc dyskretnie napój pod biurkiem, mam lepszy humor. Magia pozostała.

 

Usiłując znaleźć coś dobrego, gaszącego pragnienie i za rozsądną cene, trafiłam na nowy produkt- Owocowy Life. Narzuciło mi sie ewidentne porównanie obu napoi. Smakują (prawie) identycznie. Różnica w cenie (około 30 gr) dała mi do myślenia i zaczęłąm zastanawiać się, czy to nie ten sam produkt , z innej wersji. Butelka ma tylko 250 ml. Z opakowania bardzo ciężko dowiedzieć się kto tak naprawde produkuje Life'a. Wujek Google pomógł mi o tyle, że odszukałam adres firmy MWS w Tychach. Żeby było ciekawiej, podpowiedziano mi że to nasz stary dobry Tymbark. Nie wiem czy można wierzyć dobrym wirtualnym duszkom, ale jestem w stanie w to uwierzyć.  

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
testerkanowosci
Czas publikacji:
niedziela, 22 kwietnia 2012 13:21

Polecane wpisy

Archiwum

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa